Słuchajcie co mi się przytrafiło. Wczoraj po wcześniejszej rozmowie z panem z serwisu Suzuki umówiłem się na diagnozę problemu ubytku. Dojechałem na miejsce, i ... trafiłem na kierownika serwisu, zaczął mnie prostować ,że tak i tak , ale wprowadził samochód na warsztat, kazał poczekać. Nie minęło czasu dużo , kawy nie dopiłem , woła mnie , mechanior bełkotając na przemian z kierownikiem pokazując mi zbiornik płynu , który w dziwny sposób uzupełnił się sam ... do stanu max bo rozgrzany.Pan kierownik powiedział ,że nie mają tu czasu na takie sytuacje , bo to wszystko ciężkie pieniądze kosztuje , a tu jest wszystko w porządku, a następnym razem obciążą mnie kosztami za nieuzasadnioną wizytę. Co Wy na to ? Spotkał się z czymś takim. A dziś rano tak na zimno to wygląda.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
|