|
Tak ja ładowałem też mam taki 5 letni akumulator. Ładowałem bez odłączenia ale tu ważna uwaga czym ładujesz? W naszych swiftach jest zwykły akumulator kwasowo-ołowiowy ulepszony pod start stop można ładować prostownikiem albo ładowarką mikroprocesorową taką do każdego typu akumulatora AGM, kwasowego jak to często sprzedają w marketach. Jeśli zwykły prostownik ja osobiście bym odłączył całkowicie akumulator i go wyjął dlatego, że prostownik potrafi dać wysokie napięcie czasami i do 16 V. Jeśli ładowarka mikroprocesorowa tak zwana podładowywarka z marketu one dają max 14,4 V one są zupełnie bezpieczne. Dlaczego to ważne, bo wszystkie urządzenia w samochodzie są przystosowane do 14,4 V bo tyle daje alternator i tu krzywdy się nie zrobi a przy prostowniku niby też nie ale zawsze jest to ale. Dla akumulatora takie napięcie 16 V pod koniec ładowania jest dobre i często prostownik naładuje lepiej niż taka ładowarka dlatego też niektórzy narzekają że tanie ładowarki z marketu ładują dobrze ale nie odbudowują gęstości elektrolitu ale właśnie one mają inne przeznaczenie one są dobre do podłączenia do instalacji i zostawienia i nic się nie wydarzy złego bo tam jest mniejsze napięcie. Nawet w instrukcji piszą żeby ładować bez wyjmowania z samochodu akumulatora. Jak to wyglądało u mnie? Ja miałem napięcie 12.5 V więc akumulator nie był rozładowany podłączyłem bezpośrednio pod ładowarkę ( zapinając ją bezpośrednio na + i - na akumulatorze bez żadnego wyjmowania ) w ciągu nie wiem 20 min napięcie skoczyło na 12,9 ładowarka pokazała że już koniec ładowania. Stwierdziłem, że następnym razem będę mierzył napięcie jeśli będzie w granicach 12.5 to nie ma sensu podpinać pod ładowarkę chyba, że będzie głębiej rozładowany.
|