Suzuki Klub Polska - Forum Dyskusyjne - www.suzukiklub.pl
http://www.suzukiklub.pl/forum/

Spalanie w SX4 S-Cross
http://www.suzukiklub.pl/forum/viewtopic.php?f=68&t=11274
Strona 5 z 25

Autor:  maneko [ 13-05-2015, 08:54 ]
Tytuł: 

Po prawie 4tys km, rzeczywiście średnie spalanie na letnich oponach spadło o około 0,5l/100km. Na zimówkach było około 7,2-7,3l/100km a teraz 6,6-6,7l/100km. Cykl mieszany obwodnica trójmiasta i zjazd do centrum - około 23km w jedną stronę.
Co prawda do podawanych tu wyników w okolicach 5,6-6l/100km to mam ciągle daleko.
Pozdrawiam

Autor:  MiPr [ 13-05-2015, 09:28 ]
Tytuł: 

A jakie masz średnie prędkości? Bo to chyba dość dobry wskaźnik tego jak bardzo zakorkowane są Twoje trasy. Dla przykładu - poprzednio moja średnia to 35 km/h (przy tankowaniu), w tym cyklu o takiej średniej to mogę sobie tylko pomarzyć - w tej chwili mam 31 km/h :( To skutek błyskotliwej decyzji o zamknięciu jednej z dróg dojazdowych do miasta. Niby to była boczna droga, ale jednak sporo samochodów musiało przerzucić się na pozostałe dwie. Jednym słowem: masakra. I tak do września chyba. Jest co prawda jedna możliwość ominięcia problemu ale osobiście uznaję ją za taką, z której korzysta się w ostateczności - dość pofałdowana kostka brukowa, typu "prawie, że kocie łby" - dobra jak ktoś chce sprawdzić spasowanie elementów w środku ;) Dzisiaj skorzystałem i czas przejazdu skróciłem gdzieś o 20~30 minut.

Aha, w jakim trybie jeździsz? Bo ja swoje 6 l/100km uzyskałem na trybie Auto i do tego z lubością stosując extreme ecodriving (co się z angielskiego na polski tłumaczy jako: "doprowadzanie do szewskiej pasji wszystkich jadących za tobą" ;)).

Autor:  maneko [ 13-05-2015, 12:07 ]
Tytuł: 

Prawdę mówiąc nie patrzę na średnią prędkość...
Na obwodnicy (około 15km) to tak 100-120km/h, a na zjeździe to od 30km/h, choć czasem uda się i 80km/h. Tryb ostatnio tak jak tez ktoś tu pisał (jak nie zapomnę) to włączam SPORT.
Natomiast staram się nie cisnąć gaz do dechy tylko powoli się rozpędzać.

Autor:  macioo [ 13-05-2015, 17:26 ]
Tytuł: 

MiPr pisze:
do tego z lubością stosując extreme ecodriving (co się z angielskiego na polski tłumaczy jako: "doprowadzanie do szewskiej pasji wszystkich jadących za tobą" ;)).


Jadąc zgodnie z zasadami ecodrivingu, nie wkurzasz nikogo, bo dynamicznie przyspieszasz i utrzymujesz stałą prędkość. Było niedawno w TVN Turbo, w K2 poparte pomiarami. W taki sposób spalasz najmniej paliwa.

Autor:  Avalanche [ 13-05-2015, 18:12 ]
Tytuł: 

A propos eco-drivingu, to jechałem dzisiaj 40 km za nowym Nissanem Q. Niestety tak była zawalona droga krajowa, że nie dało się nikogo wyprzedzić. Cały czas 60-100 km.
Zauważyłem, że kierowca Nissana używał hamulców 5x częściej ode mnie. W czterech na pięć przypadków wystarczyło zdjąć nogę z gazu.

W takich warunkach średnie spalanie (w SX4, nie S-Crossie) po raz pierwszy na końcu trasy wyświetliło mi się z "5" na przodzie :]

Autor:  tarant2 [ 13-05-2015, 18:59 ]
Tytuł: 

Może miał automat? CVT prawie nie hamuje silnikiem ;)

Autor:  Yaga7 [ 13-05-2015, 19:02 ]
Tytuł: 

Owszem, CVT nie hamuje silnikiem, ale można ręcznie wymusić. Mąż się w to czasem bawi.

A co do używania hamulców, to też obserwuję na trasie, że inni używają znacznie częściej.

Autor:  MiPr [ 13-05-2015, 21:13 ]
Tytuł: 

macioo pisze:
Jadąc zgodnie z zasadami ecodrivingu, nie wkurzasz nikogo

Wkurzam, wkurzam ;) Jak dojeżdżam do swojej wioski to mam kawałek prostej drogi lekko z górki. Rozpędzam się do 80~90 km/h, puszczam gaz i dalej turlam się na biegu. Zabawa polega na tym, aby doturlać się do tablicy terenu zabudowanego mając dokładnie 50 km/h ;) A droga dość wąska, pobocza oberwane i dziurawe - niełatwo wyprzedzić ;) I często znajdzie się ktoś komu się śpieszy (a szczególnie potem w mojej wiosce :zly:).

Avalanche pisze:
Zauważyłem, że kierowca Nissana używał hamulców 5x częściej ode mnie.


Też takie rzeczy czasem obserwuję - dawanie po "heblach" gdy wystarczy nieco wcześniej nogę z gazu puścić. Może dlatego ja w Zafirze tarcze wymieniłem dopiero, o ile dobrze pamiętam, po 156kkm ;)

Autor:  tarant2 [ 13-05-2015, 21:28 ]
Tytuł: 

MiPr pisze:
Dla przykładu - poprzednio moja średnia to 35 km/h (przy tankowaniu), w tym cyklu o takiej średniej to mogę sobie tylko pomarzyć - w tej chwili mam 31 km/h :(


Demon prędkości :P
Ja od ostatniego skasowania - przebyta niedzielna przejażdżka do i z Trzebnicy (w każdą stronę około godziny 1 godziny jazdy !!!!!, dla niezorientowanych - to taka miejscowość ok. 25 km od Wrocławia...) + miasto 21 km/h. Wrocław miastem rekordów :D

Autor:  MiPr [ 13-05-2015, 22:08 ]
Tytuł: 

No to niezły masz wynik :D Kiedyś, jeszcze w szkole średniej, stałem w kolejce po coś - a kolega do mnie "no stój szybciej" :D Chyba mu się śpieszyło ;) To chyba oddaje obecną sytuację ...

Autor:  maneko [ 14-05-2015, 07:42 ]
Tytuł: 

Sprawdziłem wczoraj tą średnią prędkość - 42km/h po przejechaniu około 1000km, bo od 3 tankowań nie kasuję tego wskazania.

Autor:  macioo [ 14-05-2015, 08:49 ]
Tytuł: 

MiPr pisze:
macioo pisze:
Jadąc zgodnie z zasadami ecodrivingu, nie wkurzasz nikogo

Wkurzam, wkurzam ;) Jak dojeżdżam do swojej wioski to mam kawałek prostej drogi lekko z górki. Rozpędzam się do 80~90 km/h, puszczam gaz i dalej turlam się na biegu. Zabawa polega na tym, aby doturlać się do tablicy terenu zabudowanego mając dokładnie 50 km/h ;) A droga dość wąska, pobocza oberwane i dziurawe - niełatwo wyprzedzić ;) I często znajdzie się ktoś komu się śpieszy (a szczególnie potem w mojej wiosce :zly:).

Takie coś to nie ecodriving tylko (dodając że masz z tego radochę) zwyczajny brak kultury i prowokowanie niebezpiecznych sytuacji. Ktoś inny może się spieszyć a ty się bawisz w "dotaczanie " do tablicy. Jakbym jechał starym służbowym Starem to bym wyprzedził. Mając zabawę jak ty kombinujesz żebym Ci nowej fury nie pocharatał, a mandatami się nie przejmuję jak mam zabawę. :]

Autor:  MiPr [ 14-05-2015, 09:11 ]
Tytuł: 

Rozumiem, że kolega sugeruje styl jazdy 90 km/h dokładnie do tablicy terenu zabudowanego a potem po heblach aby zredukować do 50 km/h, czy nawet do 40 km/h? Bo przecież nie mogę przyjąć że kolega sugeruje jazdę przez wioskę z nieprzepisową prędkością? ;) A ja codziennie jadąc przez kilka wiosek spotykam dżygitów, którzy gdzieś mają ograniczenia i jadą z jednakową prędkością zarówno za jak i w miejscowości. Więc zdarza się, że za miejscowością ja ich zostawiam z tyłu po to by mnie dogonili w miejscowości i siedzieli mi na zderzaku pt. "no ruszaj dupę wolnojadzie". A ja już chyba jestem w takim wieku, że prędkości za bardzo nie zamierzam przekraczać. A może to wrodzone skąpstwo? Bo też i droga impreza może z tego być.

Ale wracając do opisanej sytuacji: prędkość mam mniej więcej dostosowaną do warunków jazdy (głównie z uwagi na zryte pobocza i że czasem trzeba się minąć z kimś z przeciwka). To po pierwsze. Daleki jestem od złośliwości, więc grzecznie się przytulam do pobocza i wolną drogę daję - nikogo nie blokuję: chce sobie ktoś zawieszenie przetestować - jego sprawa. To po drugie. A po trzecie: uważam, że Bozia po to nam rozum dała aby przewidywać co się na drodze będzie działo i jeśli w zasięgu wzroku mam tablicę miejscowości (tj. za kilkaset metrów) to gaz puszczam a nie wciskam w podłogę - właśnie po to aby prędkość powoli wytracić i hamulców nie zużywać i paliwa oszczędzić. A po czwarte: nawet jeśli opisanej "zabawy" nie robię bo widzę, że ktoś za mną jedzie, więc turlam się z rozsądną prędkością, to i tak najczęściej okazuje się, że jest to za wolno więc mnie wyprzedzają ...

Autor:  macioo [ 14-05-2015, 17:19 ]
Tytuł: 

MiPr pisze:
Daleki jestem od złośliwości, więc grzecznie się przytulam do pobocza i wolną drogę daję - nikogo nie blokuję: ... nawet jeśli opisanej "zabawy" nie robię bo widzę, że ktoś za mną jedzie, więc turlam się z rozsądną prędkością, to i tak najczęściej okazuje się, że jest to za wolno więc mnie wyprzedzają ...

MiPr pisze:
... i do tego z lubością stosując extreme ecodriving (co się z angielskiego na polski tłumaczy jako: "doprowadzanie do szewskiej pasji wszystkich jadących za tobą" ;)).


No ja tu widzę pewną sprzeczność pomiędzy tymi dwoma postami.
Nigdzie nie pisałem, że trzeba pędzić do tablicy i walić po heblach po dojechaniu do niej. Ale wiem, że po płaskiej drodze, to i kilkaset metrów można się kulać 60-70km/h, daruj ale to lekka przesada. Ja na co dzień w pracy jeżdżę MANem z zabudową specjalną. Najczęściej po wąskich gminnych drogach, gdzie 70-75km/h to granica bezpieczeństwa i nie jest dla mnie problemem nawet zatrzymanie się w luce pomiędzy drzewami i pozwolenie na wyprzedzenie mnie bez "testowania zawieszeń" (jak to ująłeś). :|

Autor:  MiPr [ 14-05-2015, 20:39 ]
Tytuł: 

Ojtam, zaraz sprzeczność - uwaga była nieco wyolbrzymiona/żartobliwa (stąd emotikon na końcu). Coś co Anglicy określają jako "tongue-in-cheek". Ehh, muszę bardziej pamiętać, że w tekście pisanym traci się wszelkie przekazy pozawerbalne :( Tak czy inaczej - zapewniam Cię, że złośliwą bestią nie jestem i nie zdarzyło mi się nigdy zrobić nic komuś na złość (i to nie tylko w czasie jazdy ;)).

A wracając do spalania: pomimo zwiększonych korków udaje mi się utrzymywać 5.6 l/100km - na komputerze. Tak pi razy oko się zgadza bo mam zrobione około 400km i zużyte około pół baku. Najbardziej cieszy mnie to, że wskaźnik paliwa w samochodzie jest dość dokładny i równomiernie wskazuje ile jeszcze zostało.

Autor:  macioo [ 15-05-2015, 16:06 ]
Tytuł: 

No może jestem trochę przewrażliwiony na objawy chamstwa na drodze. Na co dzień spotykam się z zachowaniami typu; jadę +- 95-105km/h , dojeżdżam do auta jadącego wolniej, przystępuję do wyprzedzania, a ten nagle postanawia jechać 120-130km/h, myślę OK! jedź! i rezygnuję z wyprzedzenia, a ten wraca do swoich 70-80km/h. Normalnie krew mnie zalewa wtedy, przycisnę na "trójce" potem "czwórka" i wyprzedzam ćwoka ale spalanie wtedy ( w zalezności od ilości takich pacanów) wzrasta z ca. 6,5l do 7,5l/100km :/

Autor:  Avalanche [ 15-05-2015, 20:04 ]
Tytuł: 

No, typowe.
Jedziesz w ciągu kilku samochodów, średnio 70-80 km/h w niezabudowanym, ale tylko na łukach, kiedy nie da się wyprzedzić. Gdy robi się prosta, "lider" rozpędza się do 100, żeby potem przy następnej górce, łuku, zakręcie, tunelu, podwójnej ciągłej itd. zwolnić z powrotem do 70... .

Autor:  macioo [ 15-05-2015, 20:40 ]
Tytuł: 

A jak 3,4,5 takich "liderów" uczepi się zderzaka ciezarówki, jadąc w odstępach kilkumetrowych, to żałuję, że rzuciłem palenie, bo kiedyś zatrzymywałem się na fajkę i ukojenie nerwów... (mam 40km z roboty do domu) :]

Autor:  Iron [ 17-05-2015, 20:55 ]
Tytuł: 

Benzyna, 500km w tym 300 autostrada, napęd sport spalanie 6,7l. Powrót napęd auto, wynik spalania 6,1l. Oczywiście jazda z klimą warunki drogowe porównywalne.

Autor:  macioo [ 17-05-2015, 21:09 ]
Tytuł: 

U mnie różnicy nie stwierdziłem zmierzalnej (różnice w okolicach +-0,2l uważam za tolerancję pomiędzy tankowaniami) Sprawdzałem zużycie w obu trybach w identycznych warunkach. 40km do pracy i tyleż z powrotem x2 dni na "auto" oraz to samo "sport" No i własnie 0,2l różnica na 100km wyszła. Dodam, że pogoda taka sama, jeżdżę sam, czas przejazdu w jedną stronę 30min. +-2min. :]

Autor:  Kazik Sakson [ 18-05-2015, 20:28 ]
Tytuł: 

Mój SX4 SCross 1,6 spala 6,9 - 7,2 l/100km. Jeżdżę na niskich obrotach silnika np. na piątym biegu przy prędkości 50 km/godz. obroty silnika 1050 obr/min. Tankuję paliwo Verva 98.
Czy tak niskie obroty nie są szkodliwe dla silnika?

Autor:  macioo [ 18-05-2015, 21:36 ]
Tytuł: 

Robiłem porównania i w mojej ocenie, lanie Pb98 nic nie daje poza kosztami. Co do obrotów, to tak niskie obroty , w tym przypadku dosyć mocno obciążają układ korbowy. Ja osobiście "piątkę" zapinam nie wcześniej niż przy 60km/h i to dopiero jak silnik jest rozgrzany. Przy wzniesieniu jadąc 60km/g redukuję do "czwórki". Różnica w spalaniu pewnie 0,1-0,2l więc nie warto "dziadować" :]

Autor:  Jarl [ 19-05-2015, 09:25 ]
Tytuł: 

Nie oszczędzam paliwa, nie sprawdzam zużycia, ignoruje tego "podpowiadacza zmiany biegów" (chciałem go nawet na stale zdezaktywować ale ponoć nie można, jak mi powiedziano w salonie – kolejny wymóg geniuszy z UE) staram się nigdy nie jeździć poniżej 2 tys. obr. min. W nissanie miałem podobny silnik i przy podobnej technice jazdy ponad 230 tys. bez najmniejszego (poza 1 cewką) problemu ze strony silnika. Z tego co uczono nas na fizyce i o czym piszą niekiedy specjaliści w prasie motoryzacyjnej, jest cos takiego jak optymalny zakres obrotów silnika i nie powinno się go przesuwać zbyt nisko, gdy jednostka nie pracuje jeszcze równomiernie, gdyż skutkuje to przedwczesnym zużyciem. W nowych jednostkach "downsizingowanych" z turbo mamy właśnie do czynienia z przesuwaniem obciążenia silnika na coraz niższe obroty i skutki dla żywotności zdaje się nie są dobre. Na marginesie, polecam lekturę problemów z silnikami VAG TSI/TFSI w ostatnim A-Swiecie:).

Autor:  maneko [ 19-05-2015, 14:05 ]
Tytuł: 

Jarl i ile wychodzi Ci na wskazaniu kompa spalanie?
Mi jakbym się nie starał to 6,6-6,7l/100km. Z drugiej strony zauważyłem, że jak trzymam silnik na wyższych obrotach niż 2000 to jakby spalanie było mniejsze, a jak trzymam się wskazań "podpowiadacza" na niższych obrotach to nic nie chce to spalanie spadać.

Autor:  MiPr [ 19-05-2015, 15:20 ]
Tytuł: 

To ciekawe co piszecie - u mnie spalanie wychodzi (na kompie) 5.6, a nawet ostatnio udało mi się zejść na 5.5. Na jakich dystansach jeździcie? Ja zazwyczaj robię dwa kursy po około 21 km (do i z pracy) i wydaje mi się, że to może być kluczowe dla niskiego spalania: obserwuję, że zasięg pokazywany przez komputer dość radykalnie spada przez jakieś 10 km, potem się zatrzymuje, a potem zaczyna rosnąć, oczywiście jeśli na tych drugich 10-ciu km nie trafię na korek ... Tak sobie myślę, że przy dystansach rzędu 10 km spalanie u mnie byłoby sporo wyższe.

Strona 5 z 25 Strefa czasowa UTC+01:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/